niedziela, 19 sierpnia 2012

Cześć 7

Harry już czekał .
- Cześć dziewczyny . - zaczął 
- Hej Harry - odpowiedziała Kate 
- Hejka , przepraszam , że się spóźniłyśmy . 
- Nie to ja byłem za wcześnie . - tłumaczył się . - Jedziemy ?
- Jasne - odpowiedziałyśmy .
Weszłyśmy z Kate do tyłu .
- No to jak z tym kotem ? - dopytywał Harry . 
- No nic , znalazłyśmy ją wczoraj a dziś poszłyśmy do weterynarza i to wszystko - odpowiedziała Kate . 
-Spoko , Any jak się czujesz ? 
- Dobrze , dzięki . 
- Kate , a ty ponoć znasz się na modzie Any mi powiedziała . 
- No może . 
- Weź pomóż Zaynowi stoi godzinami przed szafą i nie wie co ubrać . 
- Już pomagam ! - wyrwała się .
- Uspokuj się - szepnełam jej do ucha . 
- Okej , okej ...
Były korki więc jechaliśmy około pół godziny .
- Dziewczyny już . - powiedział .
Widać było , że Kate jest strasznie podekscytowana . 
- Uspokuj się . - znowu powiedziałam 
- Co to hasło na dzisiaj ? 
- Może - mrugnełam do niej okiem .
Harry wpuścił nas do środka . Chłopacy siedzieli w kuchni Louis jadł marchewke , Liam i Zayn kanapki , A Niall chyba całą lodówke . 
- Chłopaki ! - krzyknął . 
Chłopaki się nawet nie ruszyli .
- To jest Any i Kate . - ciągną dalej .
Chłopaki w końcu wstali . 
- Dziewczyny to jest : Niall , Liam , Zayn i Louis . 
- Hej - powiedziałam . 
- Siema - powiedziała Kate .
- Cześć - powiedzieli Zayn i Louis
- hej - powiedział Niall
- Siema powiedział ostatni Liam . 
- Any ... - pociągną mnie za ręke . - ... to ta no ... no .. wiecie ...- powiedział Harry i spojrzał na dół
- Harry ! Nie mówmy o tym wypadku . - odpowiedziałam . 
- Ahh , ten nasz Harry , pewnie się oglądał za jakąś dziewczyną - zaśmiał się Liam .
- Nie , wiesz co stary właśnie , że nie !. 
- A za czym ?
Harry rozejrzał się po pokoju . 
- Za wyprzedażą luster - palnął. 
- Mogłeś zadzwonić ! - wtrącił się Zayn . 
Pociągnełam Harrego za obojczyk .
- Może kiedy indziej przyjedziemy , bo chyba macie coś do omówienia . - powiedziałam . 
- Nie . 
Kate podeszła do Zayna który dokańczał kanapke . 
- Harry mi powiedział ... , że nie wiesz często co załóżyć ... - jąkała się . 
- No a co ? 
- Mogę ci pomóc ... - powiedziała cicho . 
- Nie wiem czy jesteś dobra ...
- Ha ! - zrobiła się bardziej śmiała - Zayn no prosze czarna bluzka i do tego fioletowe trampki ? Błagam cię załóż czarne i nigdy więcej tych spodni ! Załóż lepiej inne . 
- Ej ! Dobra jesteś ! 
- Dzikuje , dziękuje bardzo - zrobiła  ukłon . 
- Haha ! Kate ... - zaśmiała się . 
- Wy jesteście z Włoch ? - zapytał Lou . 
- No tak . - odpowiedziałyśmy . 
Zayn podszedł do Kate . 
- Pomożesz mi . Nie wiem co ubrać na wywiad co mamy pojutrze . 
- Jasne . 
Poszli razem do jakiegoś pokoju . 
- Jak sądzicie Zayn i Kate ? - zapytał się Niall . 
- Tak - wszyscy odpowiedzialiśmy . 
- Any oprowadze cię . - powiedział do mnie Harry . 
- Okej . 
Harry poszedł mnie oprowadzać .
- Z Harry i Any pewnie nic nie będzie - powiedział Louis . 
- Może będzie coś z nich - Niall . 
- Ja też tak sądze Lou , raczej nic ...
- No a co macie do nich ? - zapytał Niall . 
- Stary , nie znasz Harrego ? zapytali . 
- Znam znam ...
Zayn i Kate wrócili . 
- To jutro ? - zapytał . 
- Tak . Gdzie Any ?
- Harry ją oprowadza - odpowiedział Niall . 
- O boż Any ... - powiedziała . 
- Coś się stało ? - zapytał Zayn i położył jej ręke na ramieniu . 
- Nie nic tylko ... a nie ważne ... - odpowiedziała . 
- To coś się stało czy nie ? - zapytał Niall . 
Nikt mu nie odpowiedział . 
Przyszłam z Harry .
- Niezły dom - powiedziałam . 
- Moim zdaniem jest nawet , nawet - powiedział Harry . 
- Any słuchaj jest sprawa ... - powiedziała Kate . 
- Okej , chodź na korytarz porozmawiać .
- Zaraz wracamy .
- No co jest Kate ? 
- Aaa ! Jutro ide z Zayn`em na zakupy - powiedziała .
- Fajnie gratuluje ! - poklepałam ją po plecach . 
- A jak z Tobą i Harrym ? 
- Ze mną i Harrym nic nie będzie ... 
- Czemu ? 
- Nie wiem ale pewnie tak będzie . 
- Chodźmy do chłopaków . 
- Okej . 
Byliśmy u chłopaków do 18 . Potem Harry nas odwiózł . 
- Zakochałam się ... - powiedziałam już w domu . 
- Ja też ... - 
- Ty w kim ? 
- W Zaynie ... A ty ?
...

sobota, 18 sierpnia 2012

Część 6


10 godzina .
- WSTAWAJ ! - krzyknełam .
Kate aż zleciała z łóżka .
- Która godzina ? Co ty robisz w moim pokoju ? Gdzie jest Lady ?! - zaczeła wypytywać .
- Jest 10 , stoje , Lady je my też mamy śniadanie za 10 min . Potem się ubierz chyba nie zapomniałaś o wetrerynarzu . - Stałam już ubrana ale jeszcze bez make-up .
- Dobra , dobra ... pamiętam .
Kate zeszła z łóżka i włożyła swoje ulubione kapcie .
- No to dziś idziemy potem poznać reszte z One Direction ? - zapytała .
- Tak .
- Ohh , no w końcu !
Zeszłyśmy na dół na śniadanie . Wziełyśmy od Suze ciepłe mleko i płatki .
- Suze , jak wrócimy od weterynarza wychodzimy na jakieś 3 godziny ok ? - zapytałam
- Dobrze . Ale co zrobimy z kotem , bo ja musze iść do pracy .
- Hmm , a nie możemy ją zamknąć w pokoju ? - zapytała Kate
- A co jak coś sobie zrobi ? - odpowiedziałam
- No nie powinna . - wtrąciła się Suze .
- Tylko jaki pokój ...
- Łazienka ? - proponowała Kate .
- Może być tylko w moim , bo tam nie ma dywanu .
Dokoczyłyśmy śniadanie , Kate się ubrała a ja umalowałam . Dochodziła 11 .
- Dziewczyny wychodze ! Będe za pół godziny . - krzykneła Suze .
- Dobra - odpowiedziałyśmy .
Weszłam do pokoju Kate malowała się maskarą .
- Nie przesadzaj z makijażem tylko , bo się przestraszą ...
- Ehh , ty jak zwykle .
- No wiem . - powiedziałam opierając się o ściane .
- Może zadzwoń do niego ? - zaproponowała .
- Mam Harrego napastować telefonami ?
- Czemu nie ...
- Dobra , no bo to mój najlepszy przyjaciel któremu wszystko mówie - powiedziałam sarkastycznie .
- No wiem . Gdzie kot ?
- U mnie w pokoju .
- A jak poproszą o date urodzenia kota ? - odwróciła się od lustra .
- Powiemy , że go przygarneliśmy .
- Okej - dalej zaczeła się malować .
- Jeszcze przed pójściem do chłopaków pójdźmy do McDonalda .
- Okej , pewnie po shake waniliowego .
- No ba , wiesz , że je uwielbiam i z tydzień ich nie piłam koszmar !
- Straszne ... - odpowiedziła sarkastycznie .
- Ide do siebie , zobaczyć co u kota i wejść na twittera .
- Spoko .
Poszłam do siebie w pokoju kot śpiący na nie pościelonym łóżku , po podłodze ubrania walające się . Więc czas na porządek .
- Kate ! chcesz mi posprzątać pokój ? - zapytałam .
- Zapomnij .
- Dobra .
Najpierw ciuchy poukładałam , później łóżko pościeliłam .
- Skończyłaś się malować ? - poszłam do niej do pokoju .
- Tak , wcześniej wychodzmy ?
- Jest 11:19 o 11:30 wychodzimy .
- Okej .
- To weterynarz , odniesienie kota , McDonald i powrót do domu ?
- Hmm ... nie po drodze z weterynarza zachaczymy po shake .
- Spoko .
- Jakie ubrać trampki ?
- Czarne , pasuje do torebki , bo zgaduje , że weźmiesz czarną , torebka i budy będą pasowały do twojej koszulki - miałam kremową koszulke w czarne paski .
Zawsze lubiłam te modowe porady od Kate .
- Dzięki .
Kate zaniosła kota na dół , ubrałyśmy buty i wyszłyśmy .
- Jak będzie ci się kot wyrywać to daj mi go . - zaproponowałam .
- Jasne , 3 kilometry to troche jest .
- No .
- Co sądzisz o Harrym ? - zapytała .
- Nic .
- Jak to nic ?
- Za mało się znamy ...
- To ile chesz jeszcze randek ?
- To nie była randka ! - stanełam i tupnełam nogą .
- Okej , tylko nie unoś się .
Poszłam dalej .
- No ale ...
- Co ?
- Płacił za Ciebie .
- No i ? To nic nie znaczy .
- Jasne jasne - burkneła pod nosem .
- No , bo taki sławny piosenkarz będzie chodził z zwykłą dziewczyną .
- Kto wie , kto wie .
Wyjełam telefon i słuchawki , jedną dałam Kate .
13 minut później wyłączyłam telefon , bo miał jedną kreske .
- Dziś poznam One Direction ! - krzykneła Kate .
- Krzycz jeszcze głośniej żeby cię wszyscy usłyszeli .
- Serio ?
- Nie .
Potem szłyśmy w ciszy .
W poczekalni były dwie panie oby dwie z kotami .
- Ehh ... - jęknełam ,
Usiadłśmy na krzesłąch i czekałyśmy w ciszy na naszą kolej .
Pierwsza pani weszła po jakiś 4 minutach . Druga po około 20 minut . Teraz była nasza kolej .
Nam to zajeło mniej więcej 17 minut .
- To teraz do McDonalda ? - upewniła się Kate .
Pokiwałam głową .
- Która jest ? - zapytałam .
- 12 :29 . Widziałam na zegarze u weterynarza .
- Jeszcze 1 godzina 31 minut ! Co będziemy robić w tym czasie ?
- Zakupy ?
- Z kotem ?
- Jak ją zaniesiemy do domu .
- Jasne Suze już powinna być .
1 kilometr później był McDonald .
- Ty tu zostań a ja pójde po shake też coś chcesz ?
- Nie , dzięki .
19 minut później byłam .
- Co tak długo ? - spytała się Kate .
- Kolejka ...
Do domu droga nam zajeła nam pół godziny .
- Suze ! Jesteśmy ! masz kota ! My wychodzimy ! - krzykneła Kate .
- Jest 14:17. - powiedziałam .
Poszłyśmy do pobliskich sklepów , potem do kawiarenki , wracałyśmy już .
- Za 10 minut będziemy pod domek - oznajmiła .
- Czyli Harremu zostanie 3 min .
- Ale się ciesze ! - powiedziała Kate . - Poprosić ich o zdjęcie ze mną czy nie zabardzo ?
- Nie zabardzo , jeszcze będziesz mieć okazje .
- No oby . A jeśli nas nie polubią ?
- Nie każdy będzie nas lubić . A jeśli nie to najwyżej .
- Ahh ... - zesmutniała . - Jak ja bardzo chciałabym żeby mnie polubili .
- Czemu się tym tak przejmujesz ? Co będzie to będzie .
...

piątek, 17 sierpnia 2012

Część 5


Gdy weszłam do środka Kate a mnie czekała .
- Jak było ? - zapytała .
- Hmm ... fajnie , zapisałam nas do tej szkoły i ...
- I ...
- Jutro się spotkamy z całą 5 z One Direction ,
- Co ?!
- Harry nas zaprosił na jutro do nich do domu .
- Ale fajnie .
- No raczej . Suze w pracy ?
- Tak .
- A wiesz o której wróci ?
- 22 .
- Cała chata dla nas .
- No w lodówce mamy kolacje .
- Spoko . A teraz co robimy ?
- Laptopy ?
- Cały ten OGROMNY dom jest dla nas a ty chcesz lapotopy ?! - zirytowałam się .
- No fakt . Może są pokoje które nam nie pokazała .
- No może chodźmy zobaczyć .
Chodziłyśmy po tych dlugich korytarzach , patrzyłyśmy po pokojach wszyskie już widziałyśmy ale na szarym końcu korytarza były jedne drzwi których nie widziałyśmy .
- AA ! Znalazłyśmy - krzykneła Kate .
- Zachowujesz się jak dziecko !
- No wiem - pokazła mi język .
- Haha . idziemy ?
Weszłyśmy do środka pokój się wydawała taki sam ale jednak był inny .
- Co to za pokój , jak myślisz ? - zapytałam
- Graciarnia ...
Pełno luster , szaf , regałów na książki , stare lampy , jakieś zasłony .
- Od takich rzeczy jest chyba strych co nie ? - zapytała .
- No raczej .
Wyszłyśmy z pokoju i poszłyśmy do kuchni po kolacje .
- Zamknełaś drzwi ? - zapytałam
- Nie , myślałam , że to ty zamknełaś .
Wróciłyśmy się zamknąć drzwi . Nagle z drzwi wychodziło  coś małego i czarnego .
- Co to ?! - zapytałyśmy jednocześnie .
Wyszło bliżej nas i to był mały kotek .
- Oo , jaki słodki - powiedziałam - Ojejku ile on tu mógł być ?
- Nie wiem , chodź damy mu mleka .
Kot był mały ciągle miałaczał .
- Ej . A Suze wie , ze tu jest kot ? Może to jej ? - zapytała .
- Nie wiem , ale jak zauważy , że nie ma tego kota , to może się wściec , że chodzimy po tych pokojach . A jeśli to nie jest jej kot to też może się wkurzyć ...
- No najwyżej .
 Poszłyśmy dałyśmy kotkowi mleko a my dokończyłyśmy kolacje .
- Dobra chodźmy z tym kotem na góre od mnie zanim ucieknie - powiedziłam .
- Spoko ty idź a ja zmyje naczynia .
Wziełam kota na ręce i poszłam do siebie .
Wogóle to jest ona czy on ?
- Kate ! - krzyknełam na cały dom .
- Co ?
- Śpiesz się .
- Już ide .
Cały czarny kot z jedną białą łapką wyglądał naprawde roskosznie .
- Zaraz będe ! - krzykneła .
Kot zaczął bawić się dywanem . Ale słodko to wyglądało .
- Jestem . - powiedziała w progu . - Czemu miałam się śpieszyć .
- No , bo chce wiedzieć to on czy ona ?
- Skąd mam wiedzieć ? Sprawdź - powiedziała .
- Ee , jak ?
- Serio nie wiesz ? A czym się różni chłopak od dziewczyny ?
- Aaa , fuu . Dobra już sprawdzam .
Wziełam kota i położyłam go na grzbiecie .
- Dziewczynka - powiedziałyśmy jednocześnie .
- To jak ją nazwiemy ? - zapytałam .
- Hmm ... Lady ? - zaproponowała
- Słodko .
Do 22 bawiłyśmy się z kotem , do czasu gdy Suze przyszła .
Pobiegłyśmy na dół z kotem .
- Suze ... - zaczełam .
- Coś się stało ? - zapytała .
- Nie , masz tu kota ?
- Nie , nie mam a co ?
- No bo spotkałyśmy ją  - Kate wyciągneła ręce na których była Lady .
- Ale słodka , chodziła tu po domu ?
- Tak .
- W jakim pokoju ?
- Ee noo .. zaczełam jączyć .
- W łazience ! - dodała Kate .
- Możemy ją zatrzymać ?
- Jasne - odpowiedziała . - Ale jutro pójdźcie z tym kotem do weterynarza .
- Nie ma sprawy . Sprawidziłyśmy , że to ona i nazwałyśmy ją Lady .
- Ładnie . Teraz dziewczyny przepraszam ale ide spać , jestem strasznie śpiąca .
- Dobranoc - odpowiedziałyśmy .
Poszłyśmy znowu na góre do mnie .
- Zadzwonie do Harrego .
- Łał traktujesz go jak swojego przyjaciela - skomentowała .
Zignorowałam to .
- Cześć Harry , nie budze cię ?
- Cześć nie no co ty ? - odpowiedział .
- O której jutro ?
- A o której wam pasuje ?
- 15 ? Bo o 12 chcemy iść do weterynarza , a wogóle mamy kotke Lady .
- Fajnie . To o 15 przyjade do was .
- Okej , kończe pa .
- Cześć .
- Jutro na 15 do chłopaków - rzuciałam .
- Okej o 12 do weterynarza ? Tak wcześnie .
- No tak potem są kolejki .
- Trzeba jeszcze ogarnąć gdzie jest weterynarz w okolicy .
- No tak .
- Internet - razem powiedziałyśmy .
Włączyłam swojego ukochanego laptopa i wpisałam w google ,, Weterynarze w Londynie ,, . Było mnóstwo odpowiedzi .
- Jakieś 3 kilometry stąd jest .
- Okej . Gdzie teraz będzie spać ten kot ?
Wyłączyłam laptopa .
- Nie wiem . Może u Ciebie ?
- Czemu u mnie ?
- Boje się , że może u mnie się coś stać .
Jeszcze się powygłupiałyśmy , zaczepialiśmy Lady a potem poszłyśmy spać .
 
---------------------------

Dobra na tydzień jadę nad morze , biore laptopa ale nie wiem kiedy nowy rozdział opublikuj . 

czwartek, 16 sierpnia 2012

Część 4


- A wogóle cię nie zapytałem gdzie chcesz jechać. - powiedział Harry .
- Wczoraj mówiłeś , że jedziemy na lody .
- Tak , ale gdzie ty chcesz jechać ?
- Mi obojętnie .
- Napewno ?
- Tak .
- A co lubisz jeść ?
- Dość sporo rzeczy ... - powiedziałam cicho .
- A co najbardziej ?
- Hmm ... pizze .
- Pizze ? Dobra .
- To gdzie jedziemy ?
- Do pizzeri .
- Serio ? Harry a ty co byś chciał zjeść ?
- Pizze .
- Hahaha, serio ?
- Tak na serio .
Jechaliśmy jeszcze 5 minut a potem staneliśmy .
- Harry ?
- Tak ?
- Jesteśmy już na miejscu ?
- Tak . Wejdź do środka a ja zapłace za parking .
- Okej .
Budynek wyglądał dość ładnie na przeciwko była jakaś szkoła chyba tańca . Wyjełam ulotke z torebki i popatrzyłam na adres . Zgadzało się to była ta szkoła z ulotki .
- Harry , mogę na chwile pójść naprzeciwko ?
- Do tej szkoły ?
- Tak , mogę ?
- Jasne .
Może to nie był najlepszy moment żeby mnie i Kate zapisać , ale potem może być już zapóźno .
Jak się wchodziło był długi korytarz i po prawej stronie plakat ,, zapisy ,, . Poszłam tam stała jakaś pani .
- Dzień Dobry - powiedziała .
- Dzień Dobry chciała zapisać siebie i koleżanke .
- Dobrze , gdzie ona jest ?
- W domu , musi tu przyjść osobiście czy podać jej dane ?
- Może pani podać .
Podanie naszych danych zajęło mi z 5 minut . Dobrze , że Kate znam na wylot . Było widać przez szklane drzwi , że Harry siedział już w środku więc do niego podbiegłam .
- Już jestem , jestem - powiedziałam do niego .
- Dobra , to popatrz na menu .
Duża była ta karta . Nie wiedziałam co wybrać .
- Harry ? Jaką chcesz pizze ?
- Nie wiem . A jaką ty chcesz ?
- No właśnie ja też nie wiem .
- Hawajską ? - zaproponował Harry .
- Okej - nawet lubiłam hawajską .
- A coś do picia ?
- Nie dzięki .
- Okej , a ja sobie kupie sok z świeżo wyciskanych owoców .
- Grejfrut bierzesz czy pomarańcze ?
- Pomarańcze .
Podeszła kelnerka .
- Zamawiają coś państwo ? - zapytała pani .
- Tak , poprosimy pizze Hawajską dużą i sok pomarańczowy .
- Dobrze .
Poszła , w środku było nawet przytulnie .
- Opowiedz mi o sobie - rzucił Harry .
- Okej jestem Amy pochodze z małego miastteczka we Włoszech i mam 18 lat . Z Kate tu przyjechaliśmy z okazji moich urodziny , przyjaźnimy się już chyba od 1 klasy podstawówki .
- Masz jakieś hobby ?
- Taniec . Dlatego tam poszłam do tej szkoły się zapisać .
- Aha , jak długo tu będziesz ?
- Tu w sensie Anglii ?
- Tak .
- Nie wiem aż nam się znudzi .
- No to dużo musiałyście spakować .
- No ba , ja całą  szafe .
- Skąd znasz Suze .
- Ponoć jak miałam 3 latka to był jakiś zjazd rodzinny i się widziałyśmy potem już nie , a babcia mi powiedziała że mogę z nią zamieszkać .
- No to fajnie .
- Tak , tylko pytanie kiedy będzie miała nas dość ...
- A może chcesz jutro do nas z Kate przyjechać i poznać chłopaków ?
- Chętnie .
- Jaką muzyke słuchasz ?
- Hmm ... was i ogólnie pop .
Przyszła już kelnerka podała pizze i sok Harrego .
- Już ? Tak szybko ? - zdziwiłam się .
- No tak tu dość szybko podają jedzenie .
Pizza była bardzo dobra ale z Harrym nie zjedliśmy całej .
- Gdzie chcesz teraz jechać ?
Podeszła ta kelnerka .
- Skończyli państwo ? - zapytała swoim znudzonym głosem .
- Tak .
- Dobrze już ide po rachunek .
Poszła tym krokiem muła .
- Hmm ... park ?
- Może być .
Wróciła . Położyła portfel z rachunkiem Harry wziął i włożył do środka pieniądze .
- Idziemy ? - zapytał .
- Jasne . Dziękuję .
 - Za co ?
- Za to ,  że za mnie zapłaciłeś .
- No wiesz ten wy...
- Harry może nie gadajmy o tym . - przerwałam mu .
- Spoko .
Wyszliśmy z tej pizzeri i poszliśmy pieszo do parku . Było ciepło więc to idealny dzień żeby pójść do parku .
Siedziemiśmy , śmailiśmy się i wygłupialiśmy do 18 . Potem mnie podwiózł do domu .
- Dziękuję za wszystko - powidziałam pod domem .
- Nie ma sprawy . To do jutra tak ?
- No jasne , pa .
- Cześć .

środa, 15 sierpnia 2012

Część 3


Była już 12 . Nie ubrałam się specjalnie . Krążyłam po domu nie wiedziałam co zrobić żeby czas szybciej leciał , gdy nagle ktoś zapuka do drzwi .
- Ja otworze ! - krzyknełam na cały dom .
Pewnie to nie będzie Harry za szybko .
Otworzyłam drzwi.
- Heeejka - powiedziła dziewczyna .
Miałam nadzieję , że to nie ta osoba. Natalie wróg mój i Kate zawsze wszystko chciała mieć lepsze .
- No , chciałam do Ciebie zadzwinić na domowy i się pochwalić , że mieszkam w Anglii alw twoi rodzice powiedziali , że tu mieszkasz .
- Cześć - w końcu odpowiedziałam .
- Mam do Ciebie pytanie ...
- Noo ...
- Pamiętasz dawne czasy ...
- Niestety nie łatwo mi o nich zapomnieć .
- Aha , no to pamietasz szkołe tańca we Włoszech na który chodziliśmy z Katheriną .
- Na tak .
- W Anglii też jest taka szkoła zapiszesz się ?
- Jasne uwielbiamy z Kate tańczyć .
- Dobra , masz adres .- Dała jakąś ulotke - A i masz fatalny dom , to do zobaczenia .
- Aha , cześć .
Wyszła i słyszałam biegnięcie po schodach , oczywiście to była Kate .
- To on ? - Zapytała się .
- Nie , tylko taki różowy potwór .
- Co ona tu robi ?!
- Mieszka w Londynie ...
- Osz ... co chciała .
- Zaprosić nas do szkoły tańca . Wchodzimy w to ?
- No jasne ! - Aż skoczyła .
-  Pokażemy tej farbowane blondi kto jest lepszy !
Przybiłyśmy piątke .
- Zawsze nas gnębiła ... - zaczełam - Zawsze miała lepszych chłopaków ciuchy ... Ale jeszcze zobaczy !
- No a jak . Spotykasz się dziś z samym Harry`m Styles !
- No fakt .
- Mieszkamy w super domu !
- No tak .
- Lepiej tańczymy !
- No może .
- Ahh , jesteśmy takie skromne ..
- No ba - roześmiałam się .
- Jak ci się spało ? - zapytała schodząc po schodach Suze .
- Dobrze , bardzo wygodne to łóżko - odpowiedziałam .
- Czekasz na swojego księcia na białym koniu ? - zapytała .
- Nie na chłopaka w loczkasz z brytyjsko-irlandzkiego zespołu One Direction - odpowiedziała Kate .
- Hahaah - zaśmiałyśmy się .
- No dobra o której wrócisz ? - zapytała Suze .
- Zadzwonie - odpowiedziałam .
Suze wróciła do góry bez odpowiedzi .
- Nie stój pod drzwami masz jeszcze ... - Kate sporzała na zegar na przeciw - 45 min . Chodź do mnie do pokoju ,
- Okej - odpowiedziałam .
Jak szłam po schodach telefon zaczął dzwonić nieznany numer ale i tak odebrałam .
- Kate ktoś dzwoni z nieznanego numeru , dam na głośnik okej ?
- No jasne - odpowiedziałam .
- Hallo ? - zapytałam do telefonu .
- Amy ? - zapytała dziewczyna .
- Kto mówi ? - zapytałam .
- Tu Natalie .
- Skąd masz mój numer ?
- Znalazłam w notatniku kiedyś mi się wpisałaś . Oo fajna data 18 maja 2005 .
- Niestety pamiętam to... - odpowiedziałam .
- Pudelku z botoksem - wtrąciła się Kate - Czemu nas zaprosiłaś do tej szkoły tańca ?
- Cześć Kate , chce pokazać wszystkim znajomym że jestem od was lepsza a wy to tylko dwa nędzne graty .
- No jasne jasne ... A i ciekawe jak ty płaczesz jak się potykasz skoro przez botoks tego nie widać .
- Ja nie mam botoksu . - odpowiedziała .
- Ty wiesz swoje i my wiemy swoje - odpowiedziałam .
- No nie mam ! - krzykneła .
- No wiemy ale wiemy też to , że cię wkurza jak ci się to mówi . - odpowiedziała Kate .
- Cześć patałachy !
- Dowidzenia żałosna dziewko - odpowiedziała Kate .
- Cześć - odpowiedziałam .
Schowałam telefon w kieszeń i szłyśmy dalej .
- Ale mnie ona wkurza ! - krzykneła Kate .
- Nie tylko Ciebie ..
- Czasami chciałabym jej walnąć ! - powiedziała w progu drzwi do jej pokoju .
- Hahah , już raz ja to zrobiłam ...
- Pamiętam , a jej mina w stylu ,, Mamo a ona mnie dotkneła ! ,, ...
- Tsaa jej mina nr. 6 ? - zapytałam się .
- Nie nr.7 .
- Byłam blisko !
Poszłam po mojego ukochanego laptopa i wróciłam do pokoju Kate .
- Twitter ? - zapytała .
- No ba .
- Ja też wejdę .
Też wzieła swojego laptopa .
- Mam nadzieję , że ktoś z 1D wszedł na twittera , bo chce do nich pospamować o follow back .
- AAAAAAAAA ! - zaczełam się drzewć .
- Co się stało ?  - zapytałam .
- Harry mnie followną ! .
- No nie dziwie się po tym ...
- A skąd on zna moje imię i nazwisko no i wiek !
- Hmm ... zgaduję że widział na twojej karcie obok łóżka .
- A oni skąd tyle o mnie wiedzieli .
- Ode mnie .
- Ehh ... AAAAAAAAAAAAA ! - krzykneła Kate .
- Co ? Ciebie też Harry followną ? - zaśmiałam się .
- Tak ! Dobrze , że mu się przedstawiłam .
15 minut do 13 .
- Jeszcze 15 minut !
- Wiem ... - odpowiedziała Kate .
- Jaki spam Liam na tt .
- No niestety . A wogóle przeczytałaś co napisał ?
- Nie a co ?
- A nic ... Dzień Dobry .
- I taki spam ?
- No tak ...
- Zobaczysz jak będę tancerką to też będę miała taki spam - zaśmiała się .
- Wyobraźnie to ty masz ... taką samą jak ja ! - Też zaśmiała sie Kate .
- Ohh jak my się dobrze znamy .
- Taa , dobra jeszcze twittne i włączam kompa .
- Piszesz że idziesz na randke z Hazzą ?!
- To nie randka a po drugie nie chce żeby wszyscy o tym trąbili .
- No i dobrze .
Ktoś zapukał do drzwi .
- Ide otworzyć ! - krzyknełam.
Pobiegłam do drzwi i prawie się przewróciłam .
- Ide , ide - znowu krzynkełam .
Spojrzałam przez szkło w drzwiach tak to był on !
- Cześć Harry - zaczełam .
- Cześć jedziemy ?
- Jasne , nie lepiej by było się przejść ? - zdziwiłam się .
- Chcesz iść ?
Zastanowiłam się , dłuższa droga fanki ...
- No masz racje .
Harry otworzył mi drzwi jaki dżentelmen ! Ahh ...
- Dziękuję - grzecznie odpowiedziałam .
On też wszedł i przekręcił klucze w stacyjce .
- Tylko proszę tym razem nikogo nie potrąć ...
- Hahaha - zaśmiał się . - Nie tylko raz mi się to zdarzyło a media już . ,, Harry Styles ma już dość i zabija ludzi ,,
- Nie przesadzaj .
- Taa , to zobacz jakąś gazete .
- Ale oni też przesadzili , że zabijasz ? Sami zabijają , tymi głupimi nagłówkami .
- Masz racje .
- Oo ja mam racje nie wierze .
Po drodze zobaczyłam Natalie stojącą z jakimś przystojnym chłopakiem , nie zostało nic innego niż się schować .
- Przed kim się tak chowasz ? - zapytał Harry .
- A przed taką jedną .
Staneliśmy na światłach no super ! Kątem oka zauważyłam , że ten chłopak nie był w najlepszym chumorze , pewnie ona z nim zerwała to do niej podobne . W końcu zielone !
- Jeszcze tam stoi ? - zapytał się Harry .
- Już nie .
Wyprostowałam się .
...

piątek, 10 sierpnia 2012

Cz. 2 : D


Pokój jak z marzeń ! Na przeciwko drzwi było duże łóżko , musiałam się oczywiście na nie rzucić , było niesamowicie miękkie nad nim były trzy kwadratowe okna , na przeciwko po prawej i lewej stronie była : toaletka i dwie szafki , ścianie po prawej był regał z książkami sofa i po lewej WIELKA TAPETA FLAGI LONDYNU pod niej biurko i obrotowe krzesło , wszystkie meble były jak podłoga z jasnego drewna jeszcze niezapominając o długim dywanie bardzo miękkim który szedł na prawą i lewą stronę  były jeszcze drzwi ( po prawej ) jedne były do własnej łazienki a drugie do garderoby . Piękna była ta łazienka wogóle moja własna ! Oczywiście pobiegłam do pokoju Kate zobaczyć jak jej pokój wyglądał , był taki sam .
- Ale ładny co nie ? A jak wygląda twój ? - Zapytała Kate
- Tak samo .
Przyszła Suze .
- I jak pokoje ? Ochdźcie oprowadzę was .
- Jasne - powiedziałam
Z pół godziny nam mineło na to oprowadzenie to był większy dom niż się wydawało , pięknie urządzone pokoje , duże .
- Suzy ... możemy pójść na miasto ?
- Jasne macie być o 18 na kolację .
- Dobrze - odpowiedziała Kate .
I wyszłyśmy pierwszą rzeczą jaką chcieliśmy zobaczyć był : Big Ben . Cała szczęśliwa nie patrząc czy coś jedzie poszłam na pasy i ...
...
...
Otworzyłam oczy byłam w szpitalu , białe ściany , kroplówki , aparatury i inne rzeczy . Nie oglądałam się czy ktoś obok mnie siedzi tylko zadałam pytanie .
- Czy ja jestesm w szpitalu ? Co się stało ? - zapytałam nie sądząc , że usłysze odpowiedź .
- Obudziłaś się ! - krzyknęła Kate .
- A ja spałam ? Co się stało ?
- Byłaś w śpiączce 2 dni .
- Ale co się stało ?
- Wybiegłaś na ulicy i samochód nie zachamował i cię potrącił .
- Fajny początek w innym kraju .
- Będzie lepiej . Zaraz wracam ten chłopak co ten wypadek spowodował siedział przed salą te dwa dni .
- Miło z jego strony .
- Ide po niego .
- Jak chcesz .
Kate wyszła . Usiadłam . Czekałam ... Kate weszła a z nią ... H- Ha - Harry S- St- Styles !
- Cześć , nie przeszkadzam ? - Wszedł i zapytał
Oczywiście musiałam się opanować .
- Cześć , nie .
- Bardzo cię przepraszam nie zachamowałem i naprawdę bardzo cię przepraszam .
- Nic się nie stało .
- Na pewno ?
- Tak .
- Fajnie . Jestem Harry , Harry Styles .
- Jestem Any , Any Hansen .
- Miło mi .
- Mi też . Kiedy wyjdę z tego szpitala .
- Ja wyjdę się zapytać - wtrąciła się Kate .
- Okej dzięki .
- Harry - zwróciłam się do niego - Uwielbiam waszą muzyke .
- Dzięki .
- Czemu tu siedziałeś przez te 2 dni .
- No wiesz to moja wina i chce żeby ci się stan nie pogorszył nie wiem co bym zrobił gdybyś ...
- Gdybym ... ? A rozumiem .
- Słuchaj nawet gdybym to i tak bym nie była zła .
Weszła Kate .
- Jeśli będę dobre wyniki badań to jeszcze dziś byś mógła . - odpowiedziała .
- To fajnie a co Suze powiedziała jak się dowiedziała że miałam wypadek ?
- Nic , nie była zła raczej smutna .
- A była tu w szpitalu ?
- Jasne co 2 godziny tu była .
- Chyba przeszkadzam już pójdę .
- Nie , nie przeszkadzasz .
- Ale ja już niestety muszę iść . Pa masz numer jeśli będzie ci gorzej - położył kartke na półce .
- Cześć Harry - odpowiedziałyśmy .
Hazza wyszedł .
- AAAAAAAAA ! Harry Styles był u mnie i dał mi swój numer .
- Ty to masz szczęście - odpowiedziała .
- A ty z nim nie gadałaś jak stał przed salą ?
-Nie , zazwyczaj był zamyślony .
Weszła pielęgniarka .
- Any jak się czujesz ? - zapytała
- Dobrze , panią Katherin proszę o wyjście z sali .
- Dobrze - odpowidziła
- Musimy zrobiś badania .
Te badania wykazały , ze już nic mi nie było . Więc o 18 już wyszłam . Kate czekała na mnie przed szpitalem .
- Any może zadzwoń do Harrego i mu powiedz , że wyszłaś .
- Dobry pomysł - odpowiedziałam
Spisałam z kartki numer na komórke .
- Cześć Harry tu Any . Chce ci powiedzieć , że już wyszłam z szpitala .
- Cześć , spoko jutro się spotkamy ? Chce cię jakoś przeprosić i zaprosić na lody .
- Jasne ! O której ?
- Nie wiem 13 ?
- Pewnie gdzie się spotkamy ?
- Przyjadę po Ciebie . Gdzie mieszkasz ?
- Jestem teraz u koleżanki Suzy . To jest jej adres ** ** .
- Dzięki . Cześć .
- Pa do jutra .
- AAA ! - Krzyknełam .
- Co się stało czemu podałaś mu nasz adres ? - Zapytała Kate .
- Bo jutro jedziemy na lody !
- Ale ty masz fajnie .
Podjęchał samochód Suze .
- Cześć dziewczyny ! Chodźcie - krzykneła przez otwarte okno .
Weszłyśmy do samochodu ,
- Any strasznie się o Ciebie bałam !
- Przpraszam ... - odpowiedziałam .
- Dobrze następnym razem uważaj , na szczęście nie mówiłam nic twoim rodzicom ,
- Dziękuję , jesteś kochana Suze .
- Spoko , a teraz jedźmy na tą na kolacje .
- Suze ...
- Tak ?
- Jutro idę się spotkać z Harrym Styles .
- Co ?
- No wiesz ... To on mnie potrącił i chciał to jakoś no ... no ...
- Naprawić ? - wtrąciła się Kate .
- No właśnie dzięki .
- Okej , ale uważaj na siebie !
- Jasne , jasne .
...

środa, 8 sierpnia 2012

Nowe opowiadanie : ,, Londyn ,,


- Mamo ... - zaczeła Any
- Tak ? - odpowiedziała
- Pojedziemy do Anglli ?
- Nie .
- Czemu pracujesz w biurze podrózy wiesz , co gdzie i jak ...
- Kochanie jesteś już dorosła sama na to zapracuj , znajdź prace letnią .
- Kurde , nie chce mi się .
- Ehh ...
- Idę do Katheriny .
- Kiedy będziesz ?
- Nie wiem może nigdy .
- No nie bądź zła we Włoszech też jest fajnie .
- Jasne , ja już idę .
Przez całą drogę myśłałam tylko o Anglii , Londynie , One Direction , Katherinie  ...
Po 15 byłam na miejcu .
-Cześć Kate . - zaczęłam smutno .
- Mam przez to zrozumieć , że nie pojedziemy ?
- Nie , zaczęła gadać pracy letniej ...
- U , przesadziła
- No trochę , idziemy do parku ?
- Jasne .
Park miała blisko 5 minut drogi .
- No kurde ! - powiedziała Kate smutno - Londyn ... Anglia ! Tam się ciągle coś dzieje ! A tu we Włoszech nic ja pierdole ...
- No tak ! Nikt oprócz nas chyba tak nie myśli , ja wracam nie mam humoru , jak coś to zadzwnie .
- Spoko .
Gdy doszłam do domu czułam się jakby na mnie czekali , stali przed domem uśmiechnięci .
- Mamo ... tato .. coś się stało ?
- Dzwoniła babcia ... - odpowiedziała
- I co ? gorzej jej ? wiedziałam ...
- Nie ale sobie przypomniała o tym , że jutro masz urodziny i się zapytała co byś chciała na urodziny ja , że pojechać do Londynu i ...
- I ... ?!
- Przypomniało jej się , że jej siostry wnuczka Suze mieszka w Londynie i zadzwoni do niej ...
Telefon zaczął mamie dzwonić .
- Halo ?
- ( bla bla bla )
- Na pewno ?
- ( bla bla bla )
- To nie będzie problem ?
- ( bla bla bla )
- Dobrze jest .
- ( bla bla bla )
Mama przyłożyła rękę do telefonu żeby ktoś nie słyszał
- Any kroś do Ciebie ...
Wzięłam telefon i zaczęłam
- Halo ?
- Dzień dobry wnusiu
- Cześć babci .
- Chce ci złożyć życzenia urodzinowe du...
- Babciu ja mam jutro urodziny .
- No ale jutro będziesz w Londynie !
- Poważnie ?
- Tak ( bla bla bla coś o tym co mam jutro zrobić bla bla bla )
- Ojejku dziękuję .
- Teraz dokończe ci życienia składać : Dużo zdrowia , szczęścia w miłości , żebyś znalazła dobrą prace i miłej zabawy w Anglii .
- Dziękuję babciu .
- Nie ma za co . A teraz idź się pakować pa Any kocham cię .
- Ja Ciebie też babciu .
Przez drogę do pokoju krzyczałam i wrzeszczałam aż w końcu znalazłam swój telefon i zadzwoniłam do Kate .
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA ! - wrzasnełam do słychawki
- Co się stało ?
- Jedziemy do Londynu !
- Serio ? Co zrobiłaś ?
- Ja nic , babci się o mnie przypomniało o moich jurzejszych urodzinach .
- Ale fajnie , powiedz szczegóły ...
- Okej , jutro jedziemy o 13 jedziemy po bilety na lot , babcia dziś kupuje bilety , o 15 mamy lot , tam w Londynie odbierze nas Suzy będziemy u niej mieszkać !
- Jaka Suzy jak długo ?
- Mojej babci siostry wnuczka , jak długo będziemy chciały X D
- O kurde to muszę wziąść dużo kasy !
- Jak nam zabraknie to Suzy nam da a Suzy odda babcia .
- Ale super ! Idę się pakować jak będę miała problem zadzwonie pa .
- Okej pa .
Byłam taka szczęśliwa , że chciałam wyjść przed dom i nago zatańczyć makarene ale nie było na to czasu musiałam się pakować była godzina 14 a pakowanie mi zajęło aż do 19 z co 5 minutowym dzwonieniem Kate do mnie po radę . O 20 rodzice mi dali 2 godzinny wykład jak się zachowywać w Anglii , miałam tego dość ale wysłuchałam do końca . Dostałam od rodziców kase i poszli spać , ja jak zwykle o 23 musiałam się wyżalić swojemu pamiętnikowi wpis był tak :
,, Nareszcie ! Pojadę do Londynu wszystko dzięki babci ! Fajnie , że w końcu się mną zainteresowała i kupiła mi coś co chce a nie jakieś kapcie pewnie po 3 zł ... Za tą podróż będę jej wiecznie wdzięczna ale coż ... Ide już spać ! Chce wypocząć przed podróżą pa pamiętniku napiszę w Wielkiej Brytanii ! .,,
Tak jak napisałam poszłam spać na szczęście o 22 się przyszykowałam do spania .
Była już 10 ubranie i umycie się zajeło mi godzinę musiałam jeszcze musiałam zadzwonić do Kate . Z zjedzeniem była już 12 a o 12 : 10 pod moim domem Kate miała być o 12:30 żeby moi rodzice nas podwieźli do babci po te bilety a potem na lotnisko . Kate przyszła wcześniej już o 12:15 , więc pojechaliśmy wcześniej gdy przyjechaliśmy babcia już czekała przed blokiem żebyśmy już wcześniej pojechały na lotnisko więc rozmowa wyglądała tak :
- Dzień dobry - Powiedzieliśmy wszyscy .
- Cześć Any wszystkiego najlepszego .
- Babciu ja świętuję zawsze o 13 , wszyscy to wiedzą ...
- Ale czemu o 13 ?
- Bo o tej godzinie się urodziłam .
- No dobrze masz tu bilety wnusiu miłego lotu i pobytu .
- Ohh dziękuję babciu kocham cię - pocałowałam babcie w policzek - To my już pojedziemy pa babciu trzymaj się .
- Do widzenia Any .
No i już dalej pojechaliśmy gdy oglądałam bilety nagle ...
- AAAAAAAAA !
- Co się stało ?!  - zapytali wszyscy
- To bilet lotu 1 klasy !
- Ohhh czy już moja matka nie ma na co pieniędzy wydawać - burkneła mama
- Ale super , już kocham twoją babcie ! - odpowiedziała Kate .
- Nigdy jej nie doceniałam ! Teraz zacznę .
- Dziewczynyki już dojechałyśmy - przerwał nam tata i wyszedł z samochodu .
- Ale super za parę godzin będziemy już w Londynie !
Wysiadłyśmy z samochodu i tata nam podał walizki .
- Ej Kate ? - zaczęłam
- Hmm ?
- Co twoi powiedzieli na to , że jedziesz do Londynu .
- Oh , kochanie tak się ciesze i wykład mi wyłożyli jak mam się tam zachowywać itd .
- Wiem co czujesz a jak wyglądało wasze pożegnanie .
- Uściski , pocałunki , płacz rodziców , uśmiech Tomiego .
Wszyscy ruszyli w stronę lotniska .
- Uszczypnij mnie ! - zwróciłam się do Kate .
- Po co ? ...
- Bo ja nadal myślę, że to sen !
- To nie jest sen .
Do 13 , gadaliśmy , śmialiśmy się a kiedy już doszła 13 zaśpiewali mi sto lat złożyli życzenia ze 100 sms dostała z życzeniami itd ... Potem już rodzice odjechali oczywiście mnie całowali przytulali na pożegnianie i przypominali co mam robić w Anglii , potem na lotnisku robiłyśmy to co robią inni , sprawdzali walizki itd ... W samolocie zasnełyśmy a podróż trwała jakieś 3 godziny , wyszłyśmy i zaczęłyśmy piszczeć , zatańczyłyśmy i zaczęłyśmy śpiewać : ,, Jesteśmy w Londynie aha ! Jesteśmy w Londynie aha ! ,, ludzie sięna nas dziwnie patrzyli ale i tak dalej śpiewaliśmy potem zoaczyłyśmy dziewczyne która wyglądała na 20 lat i miała kartke z napisem ,, Kate i Any tu Suzy ,, więc pobiegliśmy do niej ,
- Kate Any ? - zaczeła
Dobrze , że 4 lata temu się zapisałyśmy na dodatkowy kurs Angielskiego .
- Tak , a ty jesteś Suzy ?
- Zgadza się - odpowiedziała - Jedziemy ?
- Jaką mamy pewność , że jesteś Suzy ? - zapytała się Kate .
Ona wyjęła dowód , zgadzała się nazywała się tak jak babcia mówiła .
- Jedziemy ?
- Dokąd ? - Zapytałyśmy się razem ?
- Do mojego domu .
- Jasne - odpowiedziałyśmy
Podeszłyśmy do niej do samochodu schowałyśmy do niej do bagażnika walizki i weszłyśmy do środka .
- Może się lepiej poznamy i będziesz nam nadawać pytania a my ci ok ?
- Spoko - odpowiedziała i przekręciła klucze w stacyjce
- Masz męża ? - Zaczęła Kate .
- Nie narzeczonego który teraz pojechał do Portugalii do pracy .
- Ile macie lat  ? - zapytała
- Po 18 .
- Jak długo mieszkasz w Londynie ? - zapytałam się
- Jakieś 2 lata .
- Jak długo się znacie ?
- 10 lat - opowiedziałyśmy - poznałyśmy się w szkole .
- Masz prace ? - zapytałam się .
- Tak . A wogóle wszystkiego najlepszego Any .
- Dzięki , ale ja świętuję tylko o 13 . - odpowiedziałam
- Czemu ?
- Bo o tej godzinie się urodziłam .
- Jakiej muzyki słuchasz ? - zapytała Kate .
- Rihanna , Coldplay . A wy ?
- One Direction - razem odpowiedziałyśmy .
Podjechaliśmy na parking jakiejś willi z pięknym ogrodem i dużym basenem .
- Dziewczyny jesteśmy na miejscu .
- Dość dużo jej płacą ... - sykneła do mnie Kate
- Hahaha - zaśmiałyśmy się .
Kate już wyjęła nasze walizki . My też wyszłyśmy z samochodu .
- Dobra dziewczyny weźcie walizki a ja was zaprowadze do waszego pokoju albo do waszych pokoi a no właśnie chcecie wspólny pokój czy odzielnie .
- Odzielnie - odpowiedziałyśmy - Ale i tak będziemy spędzać razem całe dnie .
- Dobrze dziewczyny .
I weszłyśmy do wielkiego domu . Na początek wielka sala i schodu na górę , oczywiście musiałyśmy po nich iść Suze wskazała palcem na ostatni pokój w korytarzu po prawej i pokół naprzeciwko .
- Dziewczyny za 10 minut po was przyjdę was oprowadzić .
- Okej - odpowiedziałyśmy
Potem jak szalone razem z walizkami biegłyśmy do naszych pokoi .
Gdy tylko otworzyłam drzwi zamurowało mnie !
...