piątek, 10 sierpnia 2012

Cz. 2 : D


Pokój jak z marzeń ! Na przeciwko drzwi było duże łóżko , musiałam się oczywiście na nie rzucić , było niesamowicie miękkie nad nim były trzy kwadratowe okna , na przeciwko po prawej i lewej stronie była : toaletka i dwie szafki , ścianie po prawej był regał z książkami sofa i po lewej WIELKA TAPETA FLAGI LONDYNU pod niej biurko i obrotowe krzesło , wszystkie meble były jak podłoga z jasnego drewna jeszcze niezapominając o długim dywanie bardzo miękkim który szedł na prawą i lewą stronę  były jeszcze drzwi ( po prawej ) jedne były do własnej łazienki a drugie do garderoby . Piękna była ta łazienka wogóle moja własna ! Oczywiście pobiegłam do pokoju Kate zobaczyć jak jej pokój wyglądał , był taki sam .
- Ale ładny co nie ? A jak wygląda twój ? - Zapytała Kate
- Tak samo .
Przyszła Suze .
- I jak pokoje ? Ochdźcie oprowadzę was .
- Jasne - powiedziałam
Z pół godziny nam mineło na to oprowadzenie to był większy dom niż się wydawało , pięknie urządzone pokoje , duże .
- Suzy ... możemy pójść na miasto ?
- Jasne macie być o 18 na kolację .
- Dobrze - odpowiedziała Kate .
I wyszłyśmy pierwszą rzeczą jaką chcieliśmy zobaczyć był : Big Ben . Cała szczęśliwa nie patrząc czy coś jedzie poszłam na pasy i ...
...
...
Otworzyłam oczy byłam w szpitalu , białe ściany , kroplówki , aparatury i inne rzeczy . Nie oglądałam się czy ktoś obok mnie siedzi tylko zadałam pytanie .
- Czy ja jestesm w szpitalu ? Co się stało ? - zapytałam nie sądząc , że usłysze odpowiedź .
- Obudziłaś się ! - krzyknęła Kate .
- A ja spałam ? Co się stało ?
- Byłaś w śpiączce 2 dni .
- Ale co się stało ?
- Wybiegłaś na ulicy i samochód nie zachamował i cię potrącił .
- Fajny początek w innym kraju .
- Będzie lepiej . Zaraz wracam ten chłopak co ten wypadek spowodował siedział przed salą te dwa dni .
- Miło z jego strony .
- Ide po niego .
- Jak chcesz .
Kate wyszła . Usiadłam . Czekałam ... Kate weszła a z nią ... H- Ha - Harry S- St- Styles !
- Cześć , nie przeszkadzam ? - Wszedł i zapytał
Oczywiście musiałam się opanować .
- Cześć , nie .
- Bardzo cię przepraszam nie zachamowałem i naprawdę bardzo cię przepraszam .
- Nic się nie stało .
- Na pewno ?
- Tak .
- Fajnie . Jestem Harry , Harry Styles .
- Jestem Any , Any Hansen .
- Miło mi .
- Mi też . Kiedy wyjdę z tego szpitala .
- Ja wyjdę się zapytać - wtrąciła się Kate .
- Okej dzięki .
- Harry - zwróciłam się do niego - Uwielbiam waszą muzyke .
- Dzięki .
- Czemu tu siedziałeś przez te 2 dni .
- No wiesz to moja wina i chce żeby ci się stan nie pogorszył nie wiem co bym zrobił gdybyś ...
- Gdybym ... ? A rozumiem .
- Słuchaj nawet gdybym to i tak bym nie była zła .
Weszła Kate .
- Jeśli będę dobre wyniki badań to jeszcze dziś byś mógła . - odpowiedziała .
- To fajnie a co Suze powiedziała jak się dowiedziała że miałam wypadek ?
- Nic , nie była zła raczej smutna .
- A była tu w szpitalu ?
- Jasne co 2 godziny tu była .
- Chyba przeszkadzam już pójdę .
- Nie , nie przeszkadzasz .
- Ale ja już niestety muszę iść . Pa masz numer jeśli będzie ci gorzej - położył kartke na półce .
- Cześć Harry - odpowiedziałyśmy .
Hazza wyszedł .
- AAAAAAAAA ! Harry Styles był u mnie i dał mi swój numer .
- Ty to masz szczęście - odpowiedziała .
- A ty z nim nie gadałaś jak stał przed salą ?
-Nie , zazwyczaj był zamyślony .
Weszła pielęgniarka .
- Any jak się czujesz ? - zapytała
- Dobrze , panią Katherin proszę o wyjście z sali .
- Dobrze - odpowidziła
- Musimy zrobiś badania .
Te badania wykazały , ze już nic mi nie było . Więc o 18 już wyszłam . Kate czekała na mnie przed szpitalem .
- Any może zadzwoń do Harrego i mu powiedz , że wyszłaś .
- Dobry pomysł - odpowiedziałam
Spisałam z kartki numer na komórke .
- Cześć Harry tu Any . Chce ci powiedzieć , że już wyszłam z szpitala .
- Cześć , spoko jutro się spotkamy ? Chce cię jakoś przeprosić i zaprosić na lody .
- Jasne ! O której ?
- Nie wiem 13 ?
- Pewnie gdzie się spotkamy ?
- Przyjadę po Ciebie . Gdzie mieszkasz ?
- Jestem teraz u koleżanki Suzy . To jest jej adres ** ** .
- Dzięki . Cześć .
- Pa do jutra .
- AAA ! - Krzyknełam .
- Co się stało czemu podałaś mu nasz adres ? - Zapytała Kate .
- Bo jutro jedziemy na lody !
- Ale ty masz fajnie .
Podjęchał samochód Suze .
- Cześć dziewczyny ! Chodźcie - krzykneła przez otwarte okno .
Weszłyśmy do samochodu ,
- Any strasznie się o Ciebie bałam !
- Przpraszam ... - odpowiedziałam .
- Dobrze następnym razem uważaj , na szczęście nie mówiłam nic twoim rodzicom ,
- Dziękuję , jesteś kochana Suze .
- Spoko , a teraz jedźmy na tą na kolacje .
- Suze ...
- Tak ?
- Jutro idę się spotkać z Harrym Styles .
- Co ?
- No wiesz ... To on mnie potrącił i chciał to jakoś no ... no ...
- Naprawić ? - wtrąciła się Kate .
- No właśnie dzięki .
- Okej , ale uważaj na siebie !
- Jasne , jasne .
...

1 komentarz: